O kilku sprawach…

Patrze na wagę i mówię do siebie: Jesteś gruba, musisz schudnąć(no dobra, gruba nie jestem, ale tą małą nadwagę powinnam zrzucić). Oczywiście mojej zbyt wysokiej samoocenie to wisi i za chwilę idę zjeść kromkę z nutelą… To jest jak próba. Próbuje sobie wmówić kompleksy – i nic. Dalej to samo. PO prostu wisi mi nawet to co ja o sobie myślę… Świetnie. Tego każdy od siebie oczekuję.

A może właśnie o to chodzi? Nie zwracać uwagi na ten cichutki głosik w głowie, tylko robić to co uważamy za stosowne w danym momencie. I później nie żałować. No właśnie a ja żałuję połowy rzeczy które zrobiłam. Super co? Wiem.

I te paznkocie. Ostatnio nasza kochana Donka wpadła na pomysł by kupić sobie dwa neonowe lakiery. Już pomalowanie jednym kolorem rzuca się w oczy. Ale nie, ja musze się rzucać jeszcze bardziej. Dlatego palce mam na przemian – zielone i żółte i jestem z tego powodu strasznie happy. Naprawdę. Podoba mi się.

,,To cię dowartościowuje" – słyszę głosik w głowie. A zamknij się, co ty tam wiesz. – odpowiadam i to go zamyka.

Ostatnio wciąż łapałam lecące ,,puszki". Zawsze się udało. Moje życzenia muszą się spełnić. Do tego ostatnio znalazłam podkowę… Więcej szczęścia chyba na razie nie mogę mieć.

 http://tn3-2.deviantart.com/fs17/300W/f/2007/199/2/b/_Lucky__by_Lishan.jpg

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

0 odpowiedzi na „O kilku sprawach…

  1. avatar czarna-sukienka pisze:

    ej, nie żałuj tego, co robisz. jak to mówią: żyj chwila!

  2. avatar cissek pisze:

    heh, no ładnie sluchasz twojego głosiku w głowie :DD. też mam żółty lakier , pamiętasz nie ?? ;))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*