Skazane na siebie?

Czy to że przyjaźnie się ze Sandrą znaczy że jesteśmy na siebie skazane? CHyba dużo osób tak uważa ludzi… Nawet nasza wychowawczyni… Nie wiem czemu 2 Sandra musi się zawsze wtrącić, albo w nasze zabawy(nie mogę się nawet trochę z własną przyjaciółką podroczyć by ta nie zaczeła: Co ty robisz Sandrze? bla bla bla), albo w nasze sprawy(sprawa z Martą itd.). Np. dzisiaj: to że już się nie przyjaźnie z Martą nie znaczy że nie mogę jej pocieszyć albo z nią pogadać a ta laska od razu: czemu rozmawiasz z Martą? Przecież mówiłas że się z nią nie przyjaźnisz(przedtem jak się z Martą kumplowałam cały czas była gadka: Czemu zostawiasz Sandrę?!!! Jak jej nie zostawiałam!!!) i takie róźne. To się robi wkurzające, to że jestem klasową ,,oazą spokoju" nie znaczy że czasem się nie złoszczę. Poważnie się zastanawiam czy nie iść z tym do wychowawczyni… ale jak pójdę mogę mieć nieprzyjemności… A więc co zrobić? Iść czy nie? Co wy myślicie? Piszcie o tym w komentach!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.