Donka daj głos.!

OMG, jak dawno mnie tu nie było.
Dziękuje za wszystkie komentarze, sorry że nie odpisałam, no ale cóż, byłam zajęta Onetem.

Taa.. Teraz onet[czyt. blogi grupowe] pochłaniają mnie całkowicie.

I wiem, że was to nie obchodzi, ale w koncu minęło moje fatalne zauroczenie. Ile to już trwało, trzy lata? No cóż, ze wzajemnością dwa, a potem jeszcze dwa.. No czyli jednak cztery. 

No i srrru. W koncu jest dobrze.

Czuje sie wolna.

Ojciec chyba zostawil w spokoju moje blogi.

Ughhhrr.. I te jego teksty gdy pytalam o blogi, co on na to? Nikt cie nie kocha bardziej niz tata..

A co to ma wspolnego  tymi blogami?

Jak mu przypomnialam o polityce prywatnosci to tylko sie zasmial i powiedzial ze kazdy moze tu wejsc.

Sru. Sru. Sru.

Czuje sie wolna, wyzwolona. 

Czuje ze mam sile.

A moze to tylko ta piosenka? o_O

[Kevin Rudolf- In the city]

 

 

A, i male pytanko, mam wrocic?

Czy ma byc Come Back Donki? ;d

Skomentuj

?

Pisać.

Pisać.

Pisać.

Mam pragnienie pisać. Nie wiadomo co, nie wiadomo o czym.

By nikt ze znajomych tego nie czytał.

Nienawidze ojca gdy tu wchodzi.

I na inne blogi.

Wcohdzi i rozpowiada niewiadomo co.

Nienawidze tego.

Przeczyta to i sie obrazi.

No i swietnie. O wszystko sie obraza. Zawsze i wszędzie.

Gniew zbiera ise ze mnie. Szuka ucieczki.

Chce wakacji.

Tlenu.

Ughh.

Pisać.

Pisać.

Pisać.

Schowac sie przed calym swiatem.

Z druga polowka.

I poczuc wolnosc.

Woolnoscii…

Oh wolnosci.

Skomentuj

Ciii….

Czekam.

Sama nie wiem na co.

Czekam.

Wiem że to się nie spełni. 

Więc czemu?

Nadzieja. Nadzieja. Nadzieja.

Bo mam wiarę. Ja wierze.

W siebie. W przyszłość.

I po co?

Skomentuj

I znów pisze.

Znów pisze na blogu. I nieważne że on to przeczyta. Jesli tak bardzo lubi robic mi na zlosc, widziec moje cierpienie to prosze bardzo. Ale Nie skacze do gwiazd z tego powodu. Nie zabronie mu. Bo jest dorosły a ja ,,małolata jestem".

 

Zycie toczy sie dalej, juz nic mnie nie obchodzi. Jakbym snila, jakbym wiedziala ze zaraz sie obudze i to minie. 

Wiec budze sie codziennie lecz to nie mija. Skupiam sie na sprawach niewaznych, nie zawazajacych na przyszlosci. Siedze na tamtych chatach. Udaje kogos innego. Jakby to moglo pomoc!

Tesknie za tamtymi idiotami. I choc niektorzy nie dorównują tym idiotą to tamci byli chyba zabawniejsi. Gdybym miala wybierac wybralabym jednak tych nowych. Ta moja przewrotnosc. 

Kazdy dzien coś zmienia. Codziennie przekonuje się że powinnam zostawić M. w spokoju. Zadawanie sie z nia nie przyniesie nic dobrego.

I tak postępuje wbrew sobie.

To wszystko takie denerwujace. Nie wiem co jest czym. 

 

Gdy spotkam tego kto pociaga za sznurki ostro mu wygarne. I do tego to ostatnio…

Zakochalam sie w tej piosence. Nie moglam przestac jej sluchac. sprawdzilam tlumaczenie… bardzo piekna piosenka o milosci -.-

I potem ten test. Co mi wyszlo? ,,Jestes w pelni gotowa na milosc"

Oh.. dziekuje bardzo. Tylko jeszcze niech zmieni sie ten maly szczegol, i niech poznam jakas cudowna osobke…

Peszek… znajac zycie nikogo nie poznam.

 

Napisze jeszcze kiedys? Moze… w jakims stuleciu. Albo za miesiac. albo za dwa dni…

Skomentuj

 

 

 

 

Wesołych świąt -.-

I nowego roku…

Skomentuj